FreshMail.pl

Suszona wołowina – Beef Jerky

Suszona wołowina   Beef Jerky suszona wołowina pemmikan gotowanie beef jerky

Suszona wołowina (ang. jerky beef) to nie tylko smaczna przekąska lecz także i przede wszystkim doskonały sposób przygotowania wartościowego, trwałego i łatwego w przechowywaniu prowiantu, który doskonale sprawdza się w warunkach turystycznych np.  wyprawa, camping, bushcraft etc. Suszona wołowina ma wiele zalet. W procesie suszenia mięso pozbawione zostaje wody, dzięki czemu daje się przechowywać  przez bardzo długi czas w niewymagających warunkach,  jednocześnie zachowując wysokie wartości odżywcze tak jak żywność liofizowana. W warunkach wyprawowych „jerky beef” może służyć, jako wysokobiałkowa przekąska, której powolne żucie wzmacnia dodatkowo poczucie sytości. Na campingu suszoną wołowinę możemy natomiast wykorzystać, jako podstawę do sporządzenia bulionu.

Pierwotnie suszoną wołowinę (pemmikan) wymyślili północnoamerykańscy Indianie, którzy pasy mięsa z bizona suszyli na słońcu. Obecnie suszoną wołowinę, jako gotową przekąskę możemy znaleźć w wielu delikatesach. Najlepiej jednak przygotować suszoną wołowinę samodzielnie.

Przepis na suszoną wołowinę

Przepisów na przygotowanie suszonej wołowiny jest wiele ale różnice wynikają głównie z chęci uzyskania odpowiedniego bukietu smaku mięsa. O smaku suszonej wołowiny w dużej mierze decyduje marynata. W zależności od upodobań można więc przygotować mięso prawie o dowolnym smaku. Ja przygotowałem wołowinę lekko słoną, średnio-pikantną na bazie sosu sojowego, ostrej papryki oraz sosu Worcester.

Składniki:

1 kg wołowiny najlepiej delikatnej z małą ilością tłuszczu i błon. Ligawa sprawdza się wyśmienicie.

Marynata: sos sojowy, sos Worcestershire, olej rzepakowy, Woda

Przyprawy: czerwona papryka ostra, sól, tymianek, czosnek

Przygotowanie

Mięso myjemy i wkładamy do zamrażalnika na 1-2 godziny.  Dzięki lekkiemu zmrożeniu mięso będzie można pociąć na cieńsze plasterki. Mięso tniemy w poprzek włókien na plastry o grubości 0,5-1cm, a następnie na wąskie paski.

Marynata

Przygotowujemy marynatę w takiej ilości aby pokryła całe mięso.  Marynatę zrobiłem z sosu sojowego (80ml), sosu Worcester (30ml), sproszkowanej ostrej papryki oraz rozgniecionego i roztartego świeżego czosnku (3 ząbki) oraz suszonego tymianku.  Na koniec dodałem odrobinę wody do zwiększenia objętości oraz łyżkę oleju rzepakowego. Intensywność smaku marynaty dobieramy według upodobań.  Nie należy przesadzać z solą, bo po wyschnięciu mięso może być zbyt słone i zjedzeniu będzie wzmagało pragnienie. Zamarynowane mięso wstawiamy do lodówki na 24 godziny.

Suszenie

Po wyjęciu z marynaty mięso delikatnie osuszamy na papierowym ręczniku i nawlekamy na kijki do szaszłyków, sznurek etc. Tak przygotowane mięsne „sety” wkładamy do piekarnika i suszymy w temperaturze 50-60 stopni C. Ja korzystałem z piekarnika z termoobiegiem. W klasycznych piekarnikach można uchylić drzwi piekarnika w tracie suszenia. Mięso suszymy 4-6 godzin. Wyjmujemy w momencie, kiedy jest suche ale jeszcze dość elastyczne. W tym stanie kawałki mięsa powinny jeszcze dosuszyć się w warunkach pokojowych przez 2-3 dni w pojemniku przykrytym kawałkiem płótna.  Ostatecznie wołowina powinna być sucha, lekko elastyczna i łatwa do rozrywania w dłoniach.

Przechowywanie

Dobrze wysuszoną wołowinę można bardzo długo przechowywać (nawet kilka miesięcy) w zamkniętym pojemniku bez obawa, że mięso się zepsuje. Zwykle jednak taki zapas zużywa się szybciej 🙂

Suszona wołowina – Beef Jerky
4.8 (95%) 36 votes

Może Ci się również spodoba

52 komentarze

  1. Barti002 napisał(a):

    Uwielbiam suszoną wołowinę i potrafię zjeść całą paczkę w jeden wieczór 😀

    • Laplander napisał(a):

      Mam podobnie 🙂

    • Wojtek napisał(a):

      skad ja to znam 😀 zawsze robie z 2kg miesa wkoncu kupilem sobie suszarke z przedzialem od 30-70stopni celcjusza i dzis bede dzialac na 1 kilogramie ja zawsze robie bardzo ostre takie jakie lubi cala rodzinka 🙂

  2. Nikifor napisał(a):

    W przepisie jest sos sojowy a na zdjęciu sos sojowy ciemny – rozumiem, że ten ciemny został w końcu użyty?

    • Laplander napisał(a):

      Sos taki, jak na zdjęciu ale może być inny. Intensywność smaku dobieramy według własnych upodobań. W razie czego można dosolić marynatę.

  3. Repmen napisał(a):

    Super Przepis skorzystałem i wyszło super 🙂

  4. dusieqq napisał(a):

    ale mi smaka narobiłeś! Szkoda że mam stary piekarnik gazowy (ma dobre 30 lat) i strasznie ciężko się w nim cokolwiek robi… :/ no cóż będzie trzeba spróbować to zrobić na dniach, przyda się zamiast kanapek do pracy i na wyprawy rowerowe 🙂

    • Laplander napisał(a):

      Musisz spróbować ale pilnuj, żeby się nie upiekło ;). Przekąska sprawdzi się wszędzie, naprawdę warto. Powodzenia!

      • dusieqq napisał(a):

        pewnie zrobie tak że ustawie mały ogień i uchylę drzwiczki dla bezpieczeństwa, ciasta w nim nie upieczesz bo w środku zawsze surowe wychodzi…

  5. Andrzej napisał(a):

    Jaka jest średnio kaloryczność takiego dania?

  6. Wojtek napisał(a):

    Nic nie zastąpi suszonej wołowiny kiedy idziemy na kilka dni w góry. Sam robię i wiem jaki to wspaniały przysmak.

  7. PawLe napisał(a):

    Czy do suszenia można wykorzystać suszarkę przeznaczoną do suszenia grzybów i owoców?

  8. wini napisał(a):

    zrobilem, troche sklad marynaty zmienilem, ogolnie super, zmobilizowal mnie ten wpis zeby w koncu zrobic beef jerky, ale… 1cm krojenia to zdecydowanie za duzo, mysle ze 0,5 to optimum jednak. max 0.6

    • Laplander napisał(a):

      Ooo, miło słyszeć 🙂 Co do grubości to masz rację, najlepiej kroić możliwie najcieńsze paski.

  9. Cezary napisał(a):

    Dziękuję za przepis, zostałem nim zainspirowany i zrobiłem pierwsze suszone mięso 🙂
    Już mam pomysły na modyfikacje marynaty (będzie miód i więcej papryki czerwonej!).

    • Laplander napisał(a):

      Super! Daj znać jak wyszło, bo ten pomysł z miodem może faktycznie wypalić 🙂

      • Cezary napisał(a):

        Miodu musi być malutko (łyżeczka na pół kilo mięsa), bo inaczej mięso nie chce chłonąć marynaty. Próbowałem ze schabem, ale za słodki wyszedł.
        I nie można rezygnować z ząbka czosnku 🙂

  10. TomSlaV napisał(a):

    Suszyć można każde chude mięso. Drób i ryby też się nadają. Metoda suszenia jest podobna.

  11. Okurdebalans napisał(a):

    Dzięki za ten przepis. Jestem maniakalnym 🙂 spozywaczem suszonej wołowiny, na co wydaje majątek.
    Uważam, że jest świetnym elementem diety niskokaloryczne, jak ktois chce zrzucić parę kilo. Świetna w samochodzie, na imprezie, także jako zakaska do napojów wyskoproocentowych.
    Na pewno spróbuję Twojego przepisu.

  12. jj napisał(a):

    Czy w takim procesie suszenia pozbędziemy się ewentualnych pasożytów, które rzadko bo rzadko, ale jednak w nawet dobrym mięsie potrafią się trafić?

    • Laplander napisał(a):

      Mięso ze sklepu z założenia nie powinno mieć pasożytów, bo jest zawsze badane. W trakcie suszenia w piekarniku o zakażenie mięsa jest raczej trudno ale w przypadku suszenia na otwartym powietrzu mięso należy odizolować od insektów np. much. To samo dotyczy przechowywania mięsa.

  13. Biskup napisał(a):

    Narobiłeś mi smaka. Jutro się za to biorę. Obym tylko nie zjadł wszystkiego na raz bo eksploduję. :p A czy to płótno ma być jakieś konkretne czy byle jaki kawałek czystej szmatki? Oczywiście nie mówię o kuchennych. 😉

  14. justynides napisał(a):

    O, super! Może zdążę zrobić jeszcze przed wypadem na obóz wędrowny 🙂

  15. Wojtek napisał(a):

    Czesc mam wedzarnie elektryczna czy na takiej wedzarni wyjdzie suszenie ? oczywiscie jest mozliwosc ustawienia temperatury.

  16. Piotr napisał(a):

    Przepis miałem w zakładkach od roku, kilka dni temu w końcu go zrealizowałem. Recepturę lekko zmodyfikowałem pod siebie (więcej sosu Worcestershire, troszkę sosu z papryk Habanero własnej produkcji oraz wędzona papryka w proszku). Suszyłem na dwa sposoby aby przekonać się który jest lepszy, jedna porcja w piekarniku z termoobiegiem, druga w suszarce do grzybów. Wnioski:
    – mięso suszone w piekarniku jest bardziej zbite, twarde, ciemniejsze.
    – mięso z suszarki do grzybów jest delikatniejsze w strukturze, zdecydowanie lepiej się oddziela przy gryzieniu/żuciu. I tą metodę polecam.
    – mięso suszyłem 6h wg przepisu i jest to wystarczający czas.
    – kroiłem mięso na plastry zarówno 0,5cm jak i 1cm, w sumie przy suszeniu suszarką do grzybów nie ma to większego znaczenia (trzeba pamiętać tylko o obróceniu ich na drugą stronę w połowie suszenia), kwestia estetyki czy ktoś woli cieńkie czy grube plastry do konsumpcji 🙂

    Dziękuję autorowi za wpis, bo suszona wołowina wskoczyła do mojego menu na stałe 🙂

  17. mbk napisał(a):

    Dzięki temu artykułowi zainteresowałem się tematem – kupiłem suszarkę i robiłem wołowinę już kilka razy. Miałem okazję trochę eksperymentować i muszę stwierdzić, że najciekawszy jak dotąd przepis to ze strony biedronkawkuchni (http://goo.gl/jMGVp9):

    1 kg chudej wołowiny
    3 cm kawałek imbiru
    5 ząbków czosnku
    1 cebula
    1/3 szklanki sosu teriyaki
    1/3 szklanki sosu sojowego
    1/3 szklanki sosu Worchestershire
    sok z 1 limonki
    1 łyżka miodu
    1 łyżeczka mielonego pieprzu
    1 łyżka mielonej papryki
    1/2 łyżeczki chilli w płatkach

    Składniki marynaty wydają mi się najbardziej zróżnicowane i zdrowe a jednocześnie smaczne. Można pominąć teriyaki, jeżeli nie chcemy, żeby nasz jerky beef był słodki, wtedy dajemy więcej worcester-a i sosu sojowego. Jeżeli chodzi o chili w płatkach – polecam koreańską paprykę gochugaru – można kupić na allegro lub w sklepach z kuchniami świata. Wołowinka wychodzi GENIALNA!

  18. bart napisał(a):

    Jerky robiłem kilka razy, wg różnych przepisów. Najlepsze z piekarnika wychodziły gdy dodatkowo mięso było rozbite tłuczkiem, teraz mam zamiar spróbować w suszarce bo podobno wychodzi dużo lepsze gdyż suszenie odbywa się w niższej temperaturze.

    Mam pytanie o mięso. W ligawie wołowej zdarzają się białe paski tkanki łącznej. Za pierwszym razem zrobiłem jerky z nimi i niestety ciężko się to żuło, za drugim i trzecim razem wykrawałem te elementy, ale to strasznie pracochłonne. Macie jakiś sposób na to, a może inny rodzaj mięsa?

    • Laplander napisał(a):

      Ligawa jest dobra. Musisz ciąć cienkie paski, kawałki w poprzek włókien, wówczas suszone kawałki będą „kruche” i nie będą się ciągnęły.

  19. Danesz napisał(a):

    Czołem. Z tym pemikanem / pemmikanem to rożnie bywa. Niektóre szczepy z północy, pemikanem nazywały coś w rodzaju smalcu , co było wyrabiane z tłuszczu oraz suszonego mięsa ( w niektórych cześciach Syberii nadal to wyrabiają* ). Ale jak to z ludźmi bywa, ktoś gdzieś usłyszał/spróbował, powtórzył i niepoprawnie przylgnęło do suszonego mięsa słowo pemikan ( nota bene pochodzące od bodajże inuickiego „pimikan” oznaczającego właśnie rodzaj tłuszczu ). Zupełnie jak z dudami / kobzą.

    Nie mniej jednak, jak to nazwiemy jest pyszne, niezastąpione w wędrówkach i proste przygotowaniu.

    * ugoszczono mnie takim czymś zrobionym z foczego sadła i mięsa ( nie mam pojęcia jakiego ) nad Bajkałem. Przypominało skrzyżowanie smalcu z tzw „tuszonką”.

  20. Adrian Chropaczow napisał(a):

    Przepis idealny. Dziekuje i pozdrawiam.

  21. Łukasz napisał(a):

    Właśnie wstawiłem mięso w marynacie do lodówki, chociaż najchętniej widziałbym je już suszące się w piekarniku, dzięki za przepis. Zacząłem od niego, ale mam zamiar wprowadzić pewne modyfikacje w przyszłości i będę próbował różnych smaków, aż znajdę ten MÓJ 🙂

  22. Oli napisał(a):

    To nie pemikan. Pemikan to wyduszone mięso z tłuszczem

  23. Vrub napisał(a):

    Właśnie zamarynowałem wersję 1.2 🙂 Pierwsza z ligawy 1,3 kg poszła w 1,5 tygodnia 😉 tym razem poeksperymentowałem…

  24. kruk napisał(a):

    W jakiej temperaturze suszymy mięso w suszarce?

  25. Maciek napisał(a):

    Mam pytanie czy po suszeniu nie śmierdzi w mieszkaniu ?

  26. Jakub napisał(a):

    Kurcze, zazwyczaj kupowałem suszoną wołowinę w gotowych paczkach, ale widzę że Twój sposób wyjdzie taniej i pewnie smaczniej. Jutro suszę! 🙂

  27. Monika napisał(a):

    Męczy mnie ilość marynaty. Na kilogram wołowiny to te proporcje jakie podałeś wydają mi się za małe. Nawet dorabialam jeszcze na szybko ale mięso jakby wchłonelo i nie wyglądało jak u Ciebie na zdjęciu. Teraz się marnuje a ja mam obawę czy w ogóle wyjdzie coś z tego…

  28. Jacek napisał(a):

    Witam
    Gdzie kupie ten sos Worchestershire?

  29. Adam napisał(a):

    Przepis świetny, dzięki. Będę próbować.

    A czy testowałeś suszenie w suszarce do grzybów / owoców? Szukam właśnie takiej maszyny co by piekarnik nie chodził pół dnia 🙂

  30. Byk napisał(a):

    Witam
    Zrobiłem wg przepisu i podczas dosuszania pod przykryciem płótna okazało się że na mięsie wyskoczyła pleśń:( czy komuś się zdarzyło? Ewentualnie co zrobiłem nie tak?

  31. Kuba napisał(a):

    sos Worcestershire jest w piotrze i pawle:-)
    Ja kroje na ok 2mm paskii:-) wydchodzi więcej kawalków z kilograma, ale uwaga żeby nie przesuszyć:-)
    Sprawdzimy jak ten przepis będzie smakował, bo swój sprawdzony zgubiłem:-(

  32. Michał napisał(a):

    Mój przepis na 2kg OSTREJ BDB ligawy wołowej…
    Sos Worcestershire ok 100 ml
    Sos sojowy 200 ml (nie ma znaczenia ciemny czy jasny)
    Sól himalajska 2 łyżeczki
    Pieprz cayenne 1,5 – 2 łyżeczki
    Papryka czerwona ostra 1,5 łyżeczki
    Pieprz mielony 1 łyżeczka
    Olej rzepakowy 30 ml
    Czosnek 6 ząbków – wyciskany
    Woda 50-100 ml (na końcu, po płukaniu miseczek do przygotowania marynaty)
    Suszenie w suszarce do owoców 6-8 godzin + 2 dni w temp pokojowej.
    Reszta jak w artykule.
    Mój przepis w całości oparłem na blogu LAPLANDER… tyko go troszkę zmodyfikowałem.. 😉

Odpowiedz na „CezaryAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do Newslettera!

Otrzymuj informację o nowościach, promocjach i KUPONACH RABATOWYCH na swoją skrzynkę.    

FreshMail.pl